Seksualna energia wielu kobiet bywa zablokowana, ponieważ nie potrafimy nawiązać kontaktu ze swoim ciałem, a w szczególności ze swoją waginą. Jednak to właśnie ona jest źródłem kobiecej mocy, kreatywności i potencjału. Wszelkie infekcje intymne czy trudności w sferze seksualnej są często oznaką cierpiącej psychiki czy oderwania od swojej seksualności. Dopiero wtedy, kiedy zauważymy związek między naszym podejściem do waginy i ciała, a jego wpływem na różne sfery naszego funkcjonowania, mamy szansę dotrzeć do pokładów nieskończonej energii. Jak więc możemy ją odblokować?

Nazwij ją

Dla wielu z nas problem z waginą zaczyna się już na poziomie językowym. Nie potrafimy jej nazwać i o niej mówić, a jeśli już musimy – jest to zadanie trudne i wstydliwe. Jednak nazwanie swojej waginy jest pierwszym krokiem do jej oswojenia i nawiązania z nią kontaktu. Jak to zrobić? Pomyślmy o nazwie, która będzie wywoływać w nas pozytywne emocje. Nie może ona odrzucać, zawstydzać czy krępować. Spiszmy wszystkie pomysły, które przychodzą nam do głowy, nawet te, które wydają się oczywiste, śmieszne czy zaskakujące. Chodzi przede wszystkim o to, aby zlikwidować barierę językową. W moim prywatnym rankingu wygrywa termin joni.

Odblokuj ciało

Żyjemy w świecie nadal dość silnie wyznającym kult młodości i doskonałości, aczkolwiek możemy zaobserwować, że ruch body positive zyskuje coraz większą popularność. I jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ brak akceptacji swojego ciała jest jednym z czynników powodujących odcięcie się od niego. Jeśli ten problem nas dotyczy (a prawdopodobieństwo jest naprawdę duże), może to czas, aby nawiązać z nim przyjacielską relację i zacząć go słuchać? Ciało posiada niezwykłą mądrość i często mówi w swoim własnym języku objawów i dolegliwości, informując nas o swoich potrzebach. Te sygnały bywają także odzwierciedleniem naszych psychicznych problemów, obaw, trudności. Przykładowo, ciągłe zmęczenie może być znakiem, że nasze ciało potrzebuje odpoczynku i prosi, abyśmy zwolnili. Pochwica natomiast może świadczyć o tym, że ciało nas przed czymś broni – np. przed bólem, którego się boimy, przed niechcianą ciążą, przed partnerem, którego nie do końca akceptujemy. Budowanie pozytywnej relacji z ciałem powinnyśmy więc zacząć od nawiązania z nim kontaktu i wsłuchania się w to, co ma nam do powiedzenia. Jak można to zrobić? Często wystarczą małe rzeczy – jak zwolnienie i pozwolenie sobie na odpoczynek. Innym rozwiązaniem jest relaksacja (np. progresywna relaksacja mięśni Jacobsona) czy medytacji i skupienia się na oddechu. Pomocna może okazać się także każda forma aktywności fizycznej – ćwiczenia, taniec, joga, przeróżne warsztaty skupione na ciele oraz masturbacja, do której wrócę w dalszej części artykułu. Nawiązanie kontaktu z ciałem wymaga poświęcenia mu czasu, w czym może nam pomóc umówienie się na randkę… z samą sobą.

Umów się na randkę z samą sobą

W dobie Internetu i urządzeń, które wciąż mamy na wyciągnięcie ręki, coraz częściej zapominamy o spędzaniu wartościowego czasu same ze sobą. Przyczynia się do tego także nieumiejętność odpuszczania i odkładania obowiązków na później. Czy jednak świat się skończy jeśli raz nie odkurzymy mieszkania zgodnie z naszym grafikiem? Wiem z własnego doświadczenia, że bywa to niezwykle trudne, dlatego tym bardziej zachęcam Was do umówienia się na randkę ze sobą samą. Warunek jest jeden – mamy podczas niej skupić się wyłącznie na sobie – tak jak skupiamy się na drugiej osobie podczas klasycznej randki. Wyłączmy więc telefon i uprzedźmy innych, aby nam nie przeszkadzali. 

Jak może wyglądać taka randka? Tak, jak tylko sobie wymarzymy. Ważne jest to, aby zrobić coś, co sprawi nam przyjemność i pozwoli oderwać myśli od codziennych obowiązków. Może to być powolny spacer, podczas którego będziemy podziwiać przyrodę, domowe spa, samotny wyjazd na kilka dni, czy wizyta w ulubionej kawiarni z książką. Celem takiej randki jest spojrzenie na siebie, zastanowienie się nad swoimi uczuciami i potrzebami, a także obdarzenie siebie miłością. Niech takie spotkania z samą sobą staną się naszym rytuałem (zobacz także: Związek i życie intymne: rytuały zamiast postanowień), dzięki któremu nauczymy się akceptować siebie, pozwalać sobie na przyjemność i naładowanie baterii. Każdy z nas potrzebuje czasem pobyć sam – odnajdźmy w tym moc.  

Spraw sobie seksualną przyjemność

Pomysłem na randkę może być także intymne, samotne spotkanie. Wiele kobiet, które zwracają się do mnie po pomoc przyznaje się do tego, że nigdy się nie masturbowały lub bardzo dawno tego nie robiły. Pisałam o tym już wielokrotnie, jednak jest to tak bardzo istotne, że pozwolę sobie na powtórzenie – naprawdę warto się masturbować (zobacz także: Masturbacja – zalety i niebezpieczeństwa). Dlaczego? Ponieważ to wspaniały sposób na rozbudzenie swojej seksualnej energii i poznanie swojego ciała. Trening masturbacyjny zalecany jest także kobietom, które nigdy nie doświadczyły orgazmu i co najważniejsze – przynosi oczekiwanie efekty. Autoerotyzm pomaga odnaleźć drogę do rozkoszy, a przede wszystkim się na nią otworzyć. 

Pozwól sobie na zatracenie się

Mimo że jest to nie lada wyzwanie, zatracenie się podczas satysfakcjonującego seksualnego spotkania z drugą osobą jest wyzwalaczem pozytywnej energii. Łatwo jednak powiedzieć. W praktyce podczas seksu przez wiele kobiecych głów przepływa strumień przeróżnych myśli – od obaw o cellulit, do planów obiadowych na następny dzień. Nie tylko w intymnej sytuacji, ale i w codziennym życiu nie potrafimy skupiać się na chwili obecnej. Pomocna może okazać się praktyka uważności, a więc mindfullness. Polega ona na świadomym przeżywaniu tu i teraz, także podczas prozaicznych czynności. Na przykład w trakcie mycia naczyń mindfullness polegałby na zauważeniu takich szczegółów, jak temperatura wody, kolor talerza, zapach płynu. A podczas seksu? Skupianiu się na tym, co sprawia nam przyjemność, jak ją czujemy, gdzie ją odczuwamy, pojawiających się uczuciach, zapachu drugiej osoby, miękkości skóry, dotyku… Warto pamiętać, że nauka uważności wymaga praktyki i czasu oraz otwarcia się na doświadczenie, nie zniechęcajmy się więc zbyt szybko.

Wyjedź

Podróżowanie jest jednym z najlepszych sposób na naładowanie baterii i oderwanie się od codzienności. Kiedy poznajemy nowe miejsca mamy szansę odzyskać dziecięcą ciekawość i ekscytację otaczającym nas światem. Jest to także świetna okazja, aby zacząć praktykować wspomnianą wcześniej uważność. Najważniejsze jest jednak to, że podczas wyjazdu możemy oczyścić głowę, nabrać dystansu do szarej codzienności i wsłuchać się w swoje potrzeby z większą świadomością.

A jakie są Wasze sposoby na odblokowanie swojej seksualnej energii?