Jedzenie ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Stanowi paliwo dla naszego organizmu, dzięki któremu możemy aktywnie uczestniczyć w życiu towarzyskim, pracować, realizować swoje pasje, uprawiać sport. Ma funkcję społeczną – wspólne, czasem wielogodzinne posiłki, stanowią podstawę budowania i pielęgnowania relacji. Może być także afrodyzjakiem i pozytywnie wpływać na nasze libido.

Jedzenie i seks mają naprawdę wiele wspólnego – działają na zmysły, sprawiają przyjemność. Nieprzypadkowo trend wykonywania zmysłowych zdjęć potraw, które jednoznacznie kojarzą się z seksualnością, nazywa się foodpornem, a stan kulinarnego spełnienia – foodgasmem. Co więc jeść, aby dieta wspierała sferę seksualną? Odpowiedź znajdziemy w książce Sex&cook. Miłość od kuchni autorstwa seksuologa i psychoterapeuty Roberta Kowalczyka, który odpowiedzialny jest za część merytoryczną, oraz kucharza Michała Toczyłowskiego – autora blisko 70 przepisów z wykorzystaniem afrodyzjaków.

Dieta a seks

Niewiele jest książek na polskim rynku poświęconych tematyce diety i seksu opartych na dowodach naukowych. Z publikacji dowiemy się jaki wpływ na sferę seksualną mają nasze nawyki żywieniowe. Przeczytamy o rodzajach diet, które sprzyjają zdrowiu i libido, a także poszczególnych składnikach, takich jak witaminy minerały, aminokwasy. Nie zabrakło informacji o tym, jak ważna dla zdrowia seksualnego jest aktywność fizyczna, która nie tylko zwiększa ochotę na seks, ale także polepsza doznania erotyczne. Dowiemy się, że niemal każde danie może mieć działanie afrodyzujące, gdyż tym, co wzmaga pożądanie, bardzo często jest erotyczny kontekst. Pozwala on aktywować nasze zmysły, które zapewniają nam ekscytujące doznania zarówno podczas jedzenia, jak i seksu. W końcu znajdziemy konkretne informacje o afrodyzjakach. Dowiemy się, na jakie grupy można je podzielić. Poznamy także najpopularniejsze z nich.

Ciekawostka: W Polsce za przyprawę afrodyzująca od wieków uważano lubczyk. Przypisywano mu działanie magiczne i sporządzano na jego bazie miłosny eliksir. Uważano także, że ma pobudzające działanie na libido. Przepis na pesto z lubczyku znajdziemy w książce. 

Seksualna uczta

W drugiej części książki znajdziemy przepisy kulinarne z wykorzystaniem afrodyzjaków. Zostały one podzielone na cztery części – etapy reakcji seksualnych, którymi są pożądanie, pobudzenie, orgazm, odprężenie. I tak w pierwszym z nich przeczytamy o przystawkach, które mają zwiększyć apetyt i zbudować napięcie. Następnie autorzy proponują zupy i pierwsze dania mające na celu podtrzymanie podniecenia. Dania główne, a więc moment kulminacji doznań, zostały dobrane w taki sposób, aby zapewnić eksplozję zmysłów i wywołać kulinarny orgazm.

Desery - sex&cook

Na końcu czekają na nas desery, które odpowiadają fazie odprężenia – a więc momentowi ustępowania napięcia i poczucia błogości. Wszystkie przepisy zostały zilustrowane pięknymi, zmysłowymi fotografiami. 

Model linearny a cykliczny reakcji seksualnych – niezbędne wyjaśnienie!

Linearny model reakcji seksualnych, na którym oparta została druga część książki, rzeczywiście jest dobrym porównanie do czterodaniowego posiłku. Nie jest jednak prawdą, o czym piszą autorzy, że poszczególne jego etapy przebiegają podobnie u większości ludzi. Model ten, stworzony przez Williama Mastersa, Virginię Johnson i Helen Kaplan, opisuje przede wszystkim seksualność mężczyzn, u których te cztery fazy zazwyczaj po sobie następują. Nie wyjaśnia on jednak wątpliwości dotyczących seksualności kobiet.  Wiele z nich nie odczuwa pożądania spontanicznego, a orgazm może, ale nie musi się u nich pojawić, aby osiągnęły satysfakcję seksualną. 

Zdjęcia sex&cook

Osobą, która zaproponowała współczesny model reakcji seksualnych kobiet, jest Rosemary Basson. Jej propozycja zakłada cykliczność reakcji, a nie ich linearny charakter. Według modelu angażowanie się przez kobiety w seks, rzadko warunkowane jest pojawieniem się pożądania spontanicznego. Częściej są to motywacje pozaseksualne. Kobieta w miarę angażowania się w seks zainicjowany przez drugą osobę w odpowiednim kontekście, może zacząć to pożądanie odczuwać – nazywa się ono responsywnym. Kulminacją narastającego podniecenia jest satysfakcja, ale niekoniecznie równoważna z orgazmem (przeczytaj Satysfakcja bez orgazmu. Czy jest możliwa?). Co więcej, orgazm może wystąpić w innym momencie seksualnego zbliżenia, i może się to stać wielokrotnie (przed osiągnięciem maksymalnego stopnia pobudzenie, w trakcie, jak i wtedy, kiedy ono ustępuje). Jak możemy zobaczyć, pisanie, że model linearny charakteryzuje seksualność zarówno kobiet, jak mężczyzn, jest błędem. Może być także krzywdzące i prowadzić do myślenia, że skoro moje reakcje seksualne nie przebiegają wedle podanego schematu, to coś może być ze mną nie tak.  

Moje wrażenia po lekturze Sex&cook

Książka przede wszystkim została pięknie wydana – na uwagę zasługują nie tylko zmysłowe fotografie, o których już wspominałam, ale cała oprawa graficzna. Zachwyciły mnie także przepisy – wiele z nich składa się z produktów, które sama chętnie wybieram, a więc szparagów, karczochów, owoców morza. Moją uwagę szczególnie zwrócił przepis na zielone risotto, a także to przyrządzane na bazie prosecco. Z deserów chętnie spróbowałabym trufli czekoladowych czy brownie z solonym karmelem.

Risotto - sex&cook

Wartościowa jest także część merytoryczna – oczywiście z poprawką na to, że powoływanie się na linearny model reakcji seksualnych jest pewnym uproszczeniem. To, co mnie raziło, to pewne rady dotyczące tego, jak powinna wyglądać zmysłowa kolacja. Podkreślone zostało znaczenie ubioru (elegancki strój, wysokie obcasy, koronkowa bielizna, biżuteria), makijażu, sposobu dotarcia do lokalu czy tego, co wręczamy drugiej osobie na prezent – kwiaty, książka, perfumy. A także wyszukanych dekoracji, takich jak obrusy w odpowiednim kolorze, świece, zastawa. W książce przeczytamy, że najlepszy efekt uzyskamy wtedy, kiedy powołamy się na kunszt szefów kuchni (do przygotowania kolacji w domu wymagane jest bowiem kulinarne doświadczenie). Mimo że zgadzam się z tym, że wszystkie wymienione elementy budują atmosferę i mają szansę zadziałać na zmysły – wydają się opisywać wyidealizowaną rzeczywistość, która dla wielu osób jest niedostępna chociażby z powodów ekonomicznych. Na końcu pada na szczęście zdanie, które pomaga autorom się zrehabilitować – bo przede wszystkim “(…) liczy się nasza chęć na miłosne przeżycia. Gdy jej nie zabraknie, każdy posiłek i każde spotkanie mogą stać się nagle seksualną ucztą”. 

Sex&cook. Miłość od kuchni, Robert Kowalczyk, Michał Toczyłowski
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filo

sex&cook