Trudności z osiągnięciem orgazmu są drugim problemem, zaraz po braku ochoty na seks, z którym kobiety zgłaszają się do mnie na konsultacje. “Nigdy nie miałam orgazmu”, “mam orgazmy łechtaczkowe, ale nie pochwowe, coś chyba jest ze mną nie tak”, “partner się stara, ale nic z tego” – to tylko niektóre zdania, jakie powtarzają się w nadesłanych wiadomościach. Zaczynamy więc rozmawiać. Pytam między innymi o znajomość swoich potrzeb, tego, jaki rodzaj dotyku jest najprzyjemniejszy, jak wyglądają zbliżenia, o znajomość stref erogennych czy częstość samomiłości. Odpowiedzi są zwykle bardzo podobne.