Niektórzy określają ją mianem przystawki przed daniem głównym, na co wskazywałaby jej nazwa. Inni natomiast uważają ją za zbędny element, chcąc od razu przejść do rzeczy. Jeszcze inni czynią z niej sztukę kochania albo styl życia, włączając ją w codzienne relacje z drugą osobą. Czym tak naprawdę jest gra wstępna? I czy to już czas zmienić sposób myślenia na jej temat, a co za tym idzie, o samym seksie?

Z definicji gra wstępna jest wszystkim tym, co dzieje się przed stosunkiem (np. pieszczotami, pocałunkami, masażem) a jej głównym celem jest zwiększenie podniecenia seksualnego. Traktując ją właśnie w ten sposób, stawiamy sobie za główny cel współżycia penetrację. Takie myślenie pociąga jednak za sobą pewne konsekwencje.

Musisz się sprawdzić

Kiedy osiowym elementem intymnego spotkania jest penetracja, zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak. W takiej sytuacji celem gry wstępnej jest nie tylko zaostrzenie naszego apetytu, ale przede wszystkim doprowadzenie nas do fizycznego pobudzenia – mężczyzna musi uzyskać erekcję, kobieta natomiast lubrykację (chyba że przepada za niekomfortowymi stosunkami). Postępując właśnie w ten sposób, nakładamy na siebie ogromną presję, gdyż główną rolę podczas intymnego spotkania zaczyna odgrywać sprawność seksualna. Istnieje więc ryzyko, że gra wstępna z przyjemnych pieszczot przerodzi się w stresujące oczekiwanie na moment pełnej gotowości, w którym będziemy mogli w końcu przystąpić do dzieła. Jakie mogą być tego konsekwencje? Brak ochoty na seks, zaburzenia erekcji, bolesne stosunki, pochwica, udawane orgazmy, frustracja, brak satysfakcji, zniechęcenie do seksu… Mam wymieniać dalej?

Możesz wiele stracić

Kiedy traktujemy grę wstępną jedynie jako preludium, możemy też zgubić po drodze całą magię płynącą z intymnego spotkania z drugą osobą. Seks to przecież nie tylko penetracja – tak wielu z nas o tym zapomina. Czy techniki oralne to jeszcze nie seks? A co ze wzajemną stymulacją stref erogennych, genitaliów? Seks kobiet nieheteronormatywnych to też nie seks? A co z masażem prostaty? Każda technika seksualna może przynieść nam wiele przyjemności, jeśli tylko otworzymy się na nowe doznania. Seks podczas którego dążymy za wszelką cenę do penetracji może przerodzić się w rutynową, schematyczną czynność. Nasze stosunki staną się wtedy przewidywalne, a być może także pozbawione wyobraźni. Zmiana myślenia na temat seksu jest punktem wyjścia do eksperymentowania, odkrywania świata fantazji i dopuszczenia do głosu prawdziwych potrzeb oraz pragnień. To także możliwość, aby naprawdę zatracić się w łóżku.

Gra wstępna zaczyna się poza sypialnią

Podczas klasycznie rozumianej gry wstępnej osiągamy przede wszystkim fizyczne podniecenie. Co jednak z pożądaniem? Nie zagwarantuje go nam mechaniczne pocieranie narządów, lizanie czy gryzienie. Warto zdać sobie sprawę, że gra wstępna zaczyna się na długo przed tym, kiedy znajdziemy się w sytuacji intymnej. Powinna jednak do tego zbliżenia prowadzić. W jaki sposób? Pula możliwości jest ograniczona jedynie naszą wyobraźnią. Mogą to być pikantne maile; wysłanie nagiego zdjęcia, kiedy wiemy, że druga osoba ma ważne zebranie w pracy; planowanie nakręcenia filmu porno; zostawianie sprośnych wiadomości na małych karteczkach w mieszkaniu… Zadaniem gry wstępnej poza sypialnią jest ciągłe podsycanie płomienia pożądania – aby najpierw chciała głowa, a za nią poszło ciało.

Można więc powiedzieć, że gra wstępna to “erotyczne” nastawienie do życia – to świadomość tego, jak nasze relacje z drugą osobą wpływają na sferę intymną. To także uczynienie więzi seksualnej ważnym elementem codzienności oraz otwartość na wspólne odkrywanie i doświadczanie przyjemności.

A czym dla Was jest gra wstępna? 

Zagłosuj na mnie na influencer.pl!