Wielu z nas od seksu oczekuje spontaniczności, dzikiej namiętności, romantycznej atmosfery i obowiązkowego zwieńczenia aktu w postaci kosmicznego orgazmu, najlepiej przeżywanego jednocześnie z partnerem/ką. Umówmy się jednak, że w większości przypadków seks tak nie wygląda. Czasem jest szybkim numerkiem zanim wrócą dzieci, czasem leniwym aktem w niedzielny poranek zaraz po przebudzeniu, niekoniecznie zakończonym wspólnym szczytowaniem. Nie zawsze są świece, afrodyzjaki, koronkowa bielizna czy nastrojowa muzyka. Powiedziałabym, że są raczej rzadkością, bo prawdziwe życie większości z nas dalekie jest od takiego wyobrażenia. Częściej na pierwszy plan wysuwa się zmęczenie i masa obowiązków wypełniająca nasz kalendarz, które sprawiają, że współżycie stanowi ostatnią rzecz na jaką mamy ochotę i siłę. Prawda jest jednak taka, że seks mógłby, a nawet powinien znaleźć się na naszej tygodniowej liście zadań do wykonania (i zostać odhaczony z wielką przyjemnością!). Mam oczywiście na myśli osoby, które z niego świadomie nie rezygnują. Zobaczcie, dlaczego warto wpisać (wystarczająco dobry) seks do kalendarza.

Seks to zdrowie!

Czy wiecie, że seks, szczególnie gdy jest satysfakcjonujący, ma wiele zalet dla naszego zdrowia? Osoby, które często współżyją mają większą odporność, dzięki podwyższonemu poziomowi przeciwciał IgA (immunoglobuliny A). Stanowią one podstawowy i najważniejszy mechanizm odpornościowy błon śluzowych – pomagają zwalczać m.in. przeziębienie czy grypę. Ponadto, seks działa wzmacniająco na układ krążenia, a także zmniejsza ryzyko chorób serca. Większe ukrwienie mózgu wpływa pozytywnie na koncentrację. Poprawia się wygląd naszej skóry, która podczas seksu oczyszcza się, a dzięki rozszerzeniu naczyń krwionośnych dostaje się do niej więcej tlenu i składników odżywczych.  Po seksie lepiej nam się śpi, nasze ciało jest bardziej wypoczęte, rozluźnione i zrelaksowane. Ponadto, współżycie potrafi obniżyć poziom stresu, a także ciśnienie. Mężczyźni, którzy regularnie się kochają, rzadziej chorują na raka prostaty. Kobiety natomiast w trakcie stosunku trenują mięśnie dna miednicy, które m.in. pomagają w leczeniu, ale i zapobiegają pojawieniu się takich problemów jak nietrzymanie moczu. Seks ma także działanie przeciwbólowe – jeśli ból głowy stanowił dotąd naszą częstą wymówkę, warto zmienić ją na inną. Ponadto, współżycie to wysiłek fizyczny, podczas którego spalamy kalorie, a więc chudniemy. Podsumowując, kochając się regularnie i mając satysfakcjonujący seks jesteśmy zdrowsi, lepiej się czujemy i ładniej wyglądamy. Czego chcieć więcej? Może na przykład poprawy relacji partnerskiej.

Poprawa relacji partnerskiej

Satysfakcjonujący dla obydwu stron seks stanowi silne spoiwo relacji partnerskiej. Podczas stosunku, a w szczególności w trakcie orgazmu, do naszego organizmu zostają uwolnione duże ilości oksytocyny. Za jej sprawą wzmacnia się nasza więź z drugą osobą, dlatego nazywana jest hormonem przywiązania. Powoduje także pojawienie się uczuć otwartości, zaufania, spokoju, bezpieczeństwa i odprężenia. Ponadto, udany seks obfituje w pozytywne emocje, które ze sobą dzielimy, a dzięki temu zbliżamy się do siebie. Pozwala także na budowanie intymności i zaufania, a także poznawania wzajemnych granic.

Zwiększenie ochoty na seks

Reguła „wszystko albo nic” może zostać z powodzeniem użyta do spraw związanych z seksem. Już kiedyś pisałam, że uprawianie seksu, a także przeżywanie orgazmów pobudzają hormony, które potrzebne są po to, aby odczuwać ochotę na współzycie. Wniosek wysuwa się więc sam. Im częściej się kochamy, tym większe odczuwamy pożądanie. Dlatego jakkolwiek mało romantycznie to brzmi – warto się przełamać i po prostu zacząć uprawiać seks (ale w żadnym wypadku się do niego nie zmuszać – Dlaczego warto nauczyć się odmawiać seksu?). Może nam właśnie w tym pomóc wpisanie współżycia do kalendarza.

Oczekiwanie na przyjemność

Oczekiwanie na seks pozwoli nam odpowiednio się na niego nastawić. Ponadto, czas pomiędzy intymnymi spotkaniami możemy wykorzystać na rozpoczęcie gry wstępnej, a tym samym podsycenie pożądania. Mamy tu nieograniczone pole działania – jak zwykle jedyną barierą jest nasza wyobraźnia. Możemy m.in. wysyłać drugiej osobie pikantne smsy, zostawiać erotyczne listy ze szczegółowymi opisami tego, jaką przyjemność chcemy jej sprawić, opisy fantazji (które może odważymy się zrealizować!), ukryć gadżety erotyczne w różnych miejscach mieszkania czy podrzucać seksowne prezenty. Warto uświadomić sobie, że gra wstępna często odbywa się poza sypialnią, a jej zadaniem jest przybliżenie nas do stosunku i utrzymywanie pożądania przy życiu. Czas oczekiwania na seks jest idealną okazją, aby zmienić swoje nastawienie i otworzyć się na erotyczne doświadczenia.

Pobudzenie kreatywności poprzez planowanie i rozwój intymnej relacji

Dzięki planowaniu seksu mamy szansę pobudzić naszą kreatywność i sprawić, aby każde intymne spotkanie było wyjątkowe. Pozwalając sobie na otwartość i eksperymentowanie, możemy przy danym zbliżeniu odkrywać zupełnie nowe obszary naszej seksualności i ją rozwijać. Oczywiście pod warunkiem, że druga osoba wyraża na to zgodę, co zawsze powinniśmy z nią omówić. Mam tutaj na myśli między innymi próbowanie różnych technik aktywności seksualnej (np. seks oralny, seks analny, odkrywanie stref erogennych, masaż erotyczny, seks bez penetracji), gadżetów (np. opaska na oczy, liny, wibrator, bita śmietana), pozycji, miejsc (np. seks na stole, weekendowy wyjazd). Planując, możemy zadbać o atmosferę (np. świece, zapach, muzyka, świeża pościel), ale też zdarzenia, które zbliżenie poprzedzają (romantyczna kolacja, wspólna kąpiel, seans z filmami pornograficznymi).

Nikt nie mówił, że seks wpisany do kalendarza ma być czynnością rutynową i nijaką – może być naszym pięknym rytuałem, ale też sposobem na rozwój intymnej relacji!

Co myślicie o wprowadzeniu takiej regularności do Waszego życia intymnego?