Przed czerpaniem satysfakcji z życia seksualnego często powstrzymują nas różne czynniki. Jak sobie radzić z obawami, które nas hamują, a czasem wręcz paraliżują? Jak czerpać radość z seksu? Zapraszam na kolejną odsłonę cyklu “Q&A BEZ TABU”, w którym odpowiadam na Wasze pytania i rozwiewam wątpliwości dotyczące różnego rodzaju obaw.

Boję się, że zajdę w ciążę. Co mam zrobić?

Obawa przed ciążą może mieć wiele źródeł. Często dotyczy młodych osób, które dopiero rozpoczynają życie seksualne i nie są gotowe na rodzicielstwo (jeszcze się uczą, chcą zdać maturę, iść na studia, obawiają się reakcji własnych rodziców, oceny ze strony innych osób, nie zarabiają itd). Lęk przed ciążą może także wynikać z obawy przed odpowiedzialnością, radykalnymi zmianami w życiu (dotyczącymi pracy, sytuacji finansowej, ograniczeń i obowiązków związanymi z rolą rodzica), zmieniającym się ciałem. Niemałe znaczenie ma także zaufanie do partnera, lęk przed jego reakcją czy porzuceniem.

Jeśli w seksie blokuje nas lęk przed ciążą warto zastanowić się nad kilkoma kwestiami. Po pierwsze należy zadać sobie pytanie czy na pewno jesteśmy już gotowi na rozpoczęcie życia seksualnego i ewentualne konsekwencje jakie ze sobą niesie. Młode osoby często decydują się na seks m.in. pod wpływem chwili, presji ze strony rówieśników, chcą mieć pierwszy raz za sobą czy traktują seks jako dowód miłości. Rozpoczęcie życia seksualnego powinno być jednak świadomą decyzją. Jeśli więc nie czujemy się gotowi na seks – dajmy sobie czas. Po drugie zastanówmy się czy jesteśmy z osobą, której ufamy i przy której czujemy się bezpiecznie, a w razie potrzeby możemy liczyć na jej wsparcie. Czy jest to osoba, z którą wizja wspólnego rodzicielstwa nie napawa nas lękiem? Po trzecie zadbajmy o odpowiednie zabezpieczenie. Pamiętajmy, że metody naturalne i stosunek przerywany nie zaliczają się do antykoncepcji (stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia). W celu dobrania najlepszej metody antykoncepcji niezbędna jest wizyta u ginekologa. Jeśli lęk przed ciążą jest wyjątkowo dokuczliwy i uniemożliwia nam czerpanie radości z seksu, warto w takiej sytuacji pomyśleć o konsultacji z psychologiem.

Mój partner ma lęk zadaniowy. Jak mogę mu pomóc?

Lęk zadaniowy w dużej mierze spowodowany jest definiowaniem seksu jako aktu związanego z penetracją, która jest jego najważniejszym elementem. Takie myślenie narzuca na mężczyznę ogromną presję – przecież musi on “stanąć na wysokości zadania”, sprawdzić się. Rozwiązaniem takiej sytuacji może być przedefiniowania tego, czym jest seks. W naszej kulturze seks bywa przeważnie mechaniczną czynnością prowadzącą do szybkiego rozładowania napięcia. Brakuje w nim wymiaru duchowego, bycia tu i teraz, otwarcia się na drugą osobę i jej potrzeby, wzajemnego eksplorowania swoich ciał, pogłębiania relacji erotycznej. A właśnie dzięki temu, mężczyzna ma szansę rozszerzyć doznania seksualne na obszar wykraczający poza penisa, na którym zwykle skupia się cała uwaga. Czasami warto w ogóle z penetracji zrezygnować. Sprawdzić może się także masaż całego ciała, ze szczególnym uwzględnieniem obszaru miednicy. Korzystnie działa także wydłużenie gry wstępnej (a nawet uczynienie z niej dania głównego; zobacz także: Gra wstępna. Czy to już czas zmienić sposób myślenia o seksie?), poszerzanie erogennej mapy ciała, czy sięgnięcie do takich technik jak joga seksualna czy tantra.

Mam blokadę przed seksem oralnym, a wręcz się go brzydzę. Jak się przełamać?

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawdzę, że nie każdy ma obowiązek czerpać przyjemność z seksu oralnego (zarówno biernego, jak i czynnego). Należy także pamiętać, że podczas intymnego spotkania obowiązuje zasada obopólnej zgody na zaangażowanie się w daną aktywność. Jeśli więc jedna z osób nie ma ochoty na seks oralny, druga nie ma prawa jej do niego zmuszać i powinna to uszanować. W takiej sytuacji możemy poszukać innej techniki seksualnej, która odpowiada obydwu osobom. Może się jednak okazać, że niechęć do seksu oralnego wynika z niewiedzy jak wygląda miłość francuska czy pewnych obaw, np. dotyczących smaku, zapachu, higieny. Jeśli tak jest – dowiedzmy się czegoś więcej o seksie oralnym (np. sięgając do poradników: Jej orgazm najpierw, Jego orgazm później), jak i porozmawiajmy z drugą osobą o tym, co wzbudza nasz niepokój.

Boję, że nigdy nie będę miała orgazmu podczas seksu z partnerem.

W takiej sytuacji sugeruję, aby zacząć od nauki osiągania orgazmu w samotności. Podczas sesji samomiłości mamy szansę poznać lepiej swoje ciało, a także znaleźć drogi wyzwolenia orgazmu. Te sposoby można następnie włączyć w stosunek z drugą osobą. Konieczne jest także odrzucenie przekonania, że orgazm powinien zostać osiągnięty podczas penetracji. Pisałam o tym już wielokrotnie, ale warto podkreślić to kolejny raz – kobiety regularnie szczytujące w wyniku penetracji pochwy należą do mniejszości. W osiąganiu orgazmu kluczową rolę pełni łechtaczka, która jest narządem stworzonym wyłącznie do odczuwania przyjemności. Niestety jest zupełnie niedoceniana podczas intymnych spotkań – a to jej stymulacja z większym prawdopodobieństwem gwarantuje kobiecie orgazm. Ponadto, znaczenie ma jakość relacji z drugą osobą, stosowane techniki seksualne, poczucie intymności oraz (co jest niezwykle ważne) umiejętność bycia tu i teraz i skupienia się na doświadczanej przyjemności oraz odrzucenie myśli o konieczności osiągnięcia orgazmu. Pomocne bywa także zrezygnowanie z penetracji, w celu znalezienia innych dróg wyzwolenia orgazmu. I oczywiście danie sobie czasu.

Co zrobić, aby nie bać się pierwszego razu?

Pierwszy raz to ważne wydarzenie w życiu, dlatego trzeba się przede wszystkim upewnić, że jesteśmy na niego gotowi (zobacz także: Pierwszy raz. O czym musisz wiedzieć?). Naturalne jest też to, że nieznane sytuacje wzbudzają w nas obawy, bo nie mieliśmy szansy sprawdzić, jak to jest się w nich znaleźć. Rozpoczęcie współżycia to wyłącznie nasza decyzja i nie powinna być podejmowana z innego powodu niż ochota na tego typu aktywności. Ważne jest też to, aby być pewnym osoby, z którą chcemy przeżyć nasz pierwszy raz i jej ufać. Porozmawiajmy z nią o tym, czego się obawiamy, jakie są nasze potrzeby, jak sobie wyobrażamy seks. Zadbajmy także o poczucie intymności i upewnijmy się, że nikt nam nie będzie przeszkadzać. Omówmy wcześniej kwestie związane z antykoncepcją (ważne: przed ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową chroni jedynie prezerwatywa). Zdajmy sobie też sprawę, że pierwszy raz zapewne będzie odbiegał od naszych wyobrażeń, możemy czuć się niezręcznie, nie wszystko będzie nam się podobać. To naturalne, bo dopiero zaczynamy poznawać naszą seksualność. Pamiętajmy też, że w każdym momencie możemy się wycofać i powiedzieć nie.

Jak poradzić sobie z lękiem przed wyznaniem, że nigdy nie miało się orgazmu?

Zrozumiałe jest to, że takie wyznanie może napawać nas lękiem (szczególnie jeśli dodatkowo udawaliśmy orgazm; zobacz także: Udajesz orgazm? Koniecznie przestań!). Jednak ukrywanie tej informacji, może przynieść jeszcze więcej szkody, niż ujawnienie jej. Dlaczego? Ponieważ nic się wtedy w naszym seksie nie zmieni – druga osoba będzie myśleć, że obecne techniki “działają”, sprawiają nam przyjemność. A dla nas seks dalej nie będzie satysfakcjonujący, co może prowadzić do jego unikania, pogorszenie stanu zdrowia psychicznego czy wpłynąć na jakość naszej relacji. Warto jednak powtórzyć to, o czym wspominałam – to normalne, że penetracja może nie wyzwalać orgazmu. Tym bardziej trzeba o tym powiedzieć drugiej osobie i poszukać wspólnie innych dróg jego wyzwolenia. Nie ma też nic złego w tym, że kobieta dopiero uczy się swojej seksualności i doświadczania orgazmu. Nie bójmy się rozmawiać – komunikacja jest podstawą udanego życia intymnego.

A co Was hamuje w seksie?