Jednym z tak zwanych „podręcznikowych” warunków przeżycia orgazmu przez kobietę (pisałam o nich tu) jest umiejętność bycia „tu i teraz”, zatracenia się oraz zrelaksowania. Okazuje się jednak, że dla wielu kobiet jest to wyjątkowo trudne zadanie do wykonania. Powodów możemy znaleźć wiele – m.in. zmęczenie, brak akceptacji swojego ciała, strach przed ciążą, przed bólem, niesatysfakcjonująca relacja z partnerem/partnerką, obowiązki do wykonania, rutyna, stres i tak dalej… Mężczyźni także miewają problemy ze zrelaksowaniem się, ale dużo rzadziej niż kobiety. Nie ma złotej rady „jak wyluzować się w łóżku”, ponieważ potencjalnych rozwiązań jest tyle, ile przyczyn. Michalina Wisłocka pisała w Sztuce Kochania, że „(…) w dziedzinie psychiki i uczuciowości trzeba myśleć, a w trakcie przeżyć fizycznych myślenie jest surowe wzbronione”. Jej spostrzeżenie z pewnością należy wziąć do serca, ale jak tę radę zrealizować? Aby choć trochę Wam pomóc zatracić się w rozkoszy, postanowiłam stworzyć krótki poradnik na ten temat.

Krótki poradnik, jak zatracić się w łóżku

1. Zarezerwujcie czas tylko dla siebie

Oczywiście spontaniczność w sprawach seksu ma swoje zalety, jednak czasem zbliżenia warto zaplanować. Niech to będzie czas tylko dla Was – bez dzieci (które możecie zostawić u dziadków, opiekunki, znajomych), bez włączonych telefonów, bez pilnych spraw do załatwienia (zróbcie wszystko wcześniej). Pozwoli to Wam zachować intymną atmosferę, a także nie martwić się, że musicie coś jeszcze zrobić.

2. Zadbajcie o odpowiedni nastrój, nakarmcie zmysły

Seks angażuje wszystkie nasze zmysły, które odgrywają podczas współżycia kluczową rolę. Nie skupiajcie się jedynie na zmyśle dotyku. Zadbajcie również o inne wrażenia sensoryczne, takie jak spokojna, nastrojowa muzyka, przygaszone oświetlenie, świece zapachowe, olejki aromaterapeutyczne, użycie perfum, które lubi Wasza druga połówka. Warto także pomyśleć o zmianie pościeli i wysprzątaniu sypialni lub miejsc, w których planujecie się kochać. Panie mogą założyć seksowną bieliznę (silnie działa na mężczyzn, ponieważ są oni wzrokowcami) – dzięki temu poczujecie się bardziej atrakcyjne, pożądane i zapomnicie o kompleksach. A tak nawiasem mówiąc, mężczyźni naprawdę nie zwracają uwagi, że wystaje Wam jedna fałdka za dużo…

3. Zrelaksujcie się

Stres to cichy zabójca… dosłownie. Przebywanie w ciągłym stresie ma wiele negatywnych konsekwencji dla naszego zdrowia – obniża libido, przyczynia się do przedwczesnego wytrysku, powoduje różnego rodzaju bóle, problemy z układem trawiennym, z układem krążenia (a w tym zawał), obniża odporność, może prowadzić do rozregulowania cyklu miesięcznego, nowotworów, powodować lęk, smutek, rozdrażnienie, a nawet stany depresyjne, impulsywne zachowania, płaczliwość, objadanie się, sięganie po używki… objawy stresu można by jeszcze długo wymieniać. Jak w takiej sytuacji mówić o seksie i ewentualnym przedłużeniu gatunku? Umiejętność rozładowywania napięcia i relaksowania się jest więc ważna nie tylko w kontekście współżycia, ale naszego ogólnego dobrostanu. Warto znaleźć chociaż chwilę relaksu każdego dnia. Może to być sięgnięcie po wciągającą lekturę, medytacja, ale i czynności, które wykonacie wspólnie przed stosunkiem, jako element gry wstępnej – wzajemny masaż, aromatyczna kąpiel we dwoje, dobra kolacja przy lampce wina (nie przesadzajcie jednak z alkoholem, bo skutek będzie opłakany!).

4. Nie zapominajcie o grze wstępnej

Gra wstępna buduje intymność, wzmaga podniecenie. Kobiecie pomaga przygotować się do stosunku, ponieważ dochodzi u niej do lubrykacji, a więc zwilżenia pochwy, dzięki czemu współżycie jest dla niej przyjemne (kiedy kobieta jest „sucha” penetracja może powodować dyskomfort, a nawet ból). Długa i urozmaicona gra wstępna daje też paniom szansę na dużo szybsze osiągnięcie orgazmu, a także pełny rozwój wrażliwości seksualnej. Ponadto, początkowe pieszczoty relaksują, a rosnące podniecenie sprawia, że myślimy tylko o seksie, rozkoszy i zatracamy się w tym stanie. Panowie, mimo że gra wstępna wydaje Wam się czasem zbędna (a w zasadzie często jest, ponieważ łatwiej się podniecacie), pamiętajcie o swoich partnerkach – obydwojgu Wam wyjdzie to na dobre.

5. Przełamcie rutynę

Nic tak nie gasi płomieni pożądania jak nuda. Nasz mózg przyzwyczaja się do znanych bodźców, ponieważ nie stanowią one zagrożenia dla naszego życia. Nic dziwnego, że trudno zatracić się podczas czynności, którą wykonujemy niemal mechanicznie niczym zaprogramowany robot – to samo miejsce, te same ruchu, ta sama pozycja… aż chce się ziewać, a nie kochać! Robienie nowych rzeczy jest ekscytujące i stymulujące. Postarajcie się więc przełamać rutynę i coś zmienić w Waszym intymnym życiu. Może zróbcie to na stole, pod prysznicem, użyjcie gadżetów, przeróbcie Kamasutrę od deski do deski… ogranicza Was tylko wyobraźnia!

6. Nie skupiajcie się tylko na orgazmie

Kluczowym problem kobiet jest skupianie się na osiągnięciu orgazmu (a mężczyzn na doprowadzeniu partnerki do orgazmu). Silna samokontrola skutecznie uniemożliwia zatracenie się i skupienie na odczuwanych doznaniach. Warto zadać sobie pytanie czy orgazm jest jedynym celem zbliżenia i miarą satysfakcji ze stosunku (będę o tym jeszcze pisać w oddzielnym wpisie). Współżycie buduje przecież bliskość między Wami, a także umacnia Wasz związek.

7. Nie kochajcie się na siłę

Nie ma chyba nic gorszego niż zgoda na seks wynikająca z poczucia obowiązku. Wtedy z pewnością nie uda Wam się odprężyć i zatracić z rozkoszy. Czasem trzeba powiedzieć „nie, dziś nie mam ochoty”.

8. Nie kochajcie się w poczuciu misji, jaką jest ciąża

To kolejna sytuacja skutecznie zabijająca namiętność. Paradoks jest taki, że im bardziej kobieta stara się zajść w ciążę, tym większe ma z tym trudności. Ciągłe myślenie o dziecku staje się wręcz obsesją, a każdy stosunek – okazją do zapłodnienia, którą trzeba wykorzystać. Seks jest więc rozpisany wedle dni płodnych, uprawiany w pozycji sprzyjającej poczęciu dziecka, a także ma jeden, jedyny cel… reprodukcja. Chyba nie muszę pisać, że nie ma tu miejsca na rozkosz i zatracenie się?

9. Zabezpieczcie się

Ponieważ każdy kij ma dwa końce – są osoby, dla których możliwość posiadania potomstwa w danym momencie życia (albo w ogóle) będzie całkowicie paraliżująca (zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn). Dobrze więc wybrać odpowiednią metodę antykoncepcji, która zapewni Wam poczucie bezpieczeństwa i szczerze porozmawiać o tym z Waszym partnerem seksualnym.

Z pewnością można wymienić jeszcze sporo rad dotyczących zatracenia się podczas stosunku. Jakie są Wasze pomysły, doświadczenia?