Dysfunkcje seksualne mogą mieć swoje źródło zarówno w czynnikach psychicznych, biologicznych, jak i mieszanych. Z tego powodu w pracy psychologa-seksuologa niezbędna jest współpraca z lekarzami różnych specjalności, a w tym oczywiście ginekologów. Kiedy w gabinecie zjawia się kobieta natrafiająca w swoim życiu seksualnym na pewne trudności, w wywiadzie pytana jest między innymi o zdrowie intymne. Zazwyczaj dostaje także zalecenie, aby udać się do lekarza w celu wykluczenia biologicznej przyczyny swoich problemów. Wśród lekarzy nie jest jednak powszechne, aby pytać pacjentów o sprawy związane z seksem. Z jednej strony brak na to czasu, szczególnie w publicznej służbie zdrowia, z drugiej – jest to temat wstydliwy, niekoniecznie chętnie podejmowany. A skoro pacjent nie mówi – problem prawdopodobnie nie istnieje. Z badań nad seksualnością Polaków wynika, że ponad 40% kobiet, jak i mężczyzn, spełnia kryteria diagnostyczne zaburzeń seksualnych. Mimo to osoby te nie szukają pomocy – powodem jest wstyd, opór i lęk przed procesem terapeutycznym, a także brak rozpowszechnienia wiedzy na temat zdrowia seksualnego. A przecież podjęcie leczenia wpłynęłoby pozytywnie na relację partnerską danej osoby, a także na poprawę ogólnej jakości życia.

Joanna Niedziela: Nicole, jak jest u ciebie i twoich koleżanek, kolegów? Czy w twoim gabinecie jest miejsce na rozmowę o życiu intymnym? Czy jest ona wpisana w standardowy wywiad lekarski?

Nicole Sochacki-Wójcicka: Droga Joasiu, trudno mi odpowiedzieć na pytanie, jak to wygląda u moich kolegów „po fachu”, bo nie przebywam z nimi w gabinecie. Mogę jednak powiedzieć, jak to wygląda u mnie. Swoje doświadczenie zaczerpnęłam od starszych kolegów, którzy byli moimi wzorami do naśladowania. Prawda jest taka, że nie każdą pacjentkę wypytuję o życie seksualne. Dlaczego? Przykładowo, nie zadaję pytań pacjentce w ciąży na temat współżycia na pierwszej wizycie. Wtedy są inne, ważniejsze w danym momencie tematy do poruszenia. Poza tym skoro jest w ciąży… to z dużym prawdopodobieństwem z pożyciem seksualnym problemów nie miała. Jest to oczywiście uogólnienie, ale jeżeli na tej wizycie się okaże, że pacjentka ma przeciwwskazania do współżycia, np. plamienia lub krwiak podkosmówkowy to oczywiście ją o tym informuję. Dość często zdarza się, że pacjentka lub jej partner sami pytają czy mogą dalej współżyć – jeżeli nie ma przeciwwskazań to z przyjemnością przekazuję im taką wiadomość.

Sprawa wygląda zupełnie inaczej, kiedy przychodzi do mnie pacjentka z niepłodnością lub planująca ciążę. W takiej sytuacji pytanie o rytm współżycia jest koniecznie – m.in. jak często ma ono miejsce, czy kobieta odczuwa przyjemność ze zbliżenia, czy osiąga orgazm. Nie od dziś wiadomo, co poparte jest wieloma badaniami naukowymi, że kobieca przyjemność podczas współżycia jest jednym z czynników, który pozytywnie wpływa na poczęcia nowego życia. Mam jednak w zwyczaju informować otwarcie, jak powinno wyglądać „idealne” współżycie podczas starań o dziecko – a mianowicie trzy stosunki na tydzień przez cały cykl, nie tylko w dni płodne. To pozwala mi zbadać grunt pod dalszą rozmowę – czy kobieta chce ten temat dalej poruszać czy nie. Zagadnienie orgazmu niestety jest tematem tabu i rzeczywiście o niego nie pytam. Choć wiem, że ma on duże znaczenie.

Bardzo ważne, nawet najważniejsze z punktu widzenia ginekologa, jest zadanie pytania pacjentce czy współżycie nie sprawia jej bólu lub czy nie ma problemów z nawilżeniem. Te pytanie są wpisane w mój standardowy wywiad lekarski przeprowadzany na każdej „rutynowej” wizycie: „czy pani współżyje?” – jeżeli odpowiedź jest twierdząca to pytam dalej –  „czy odczuwa pani jakieś dolegliwości podczas stosunku?”. Przytaknięcie jest dla mnie znakiem, że powodem może być wiele chorób ginekologicznych. Uczucie suchości w pochwie może być objawem infekcji lub zaburzeń hormonalnych. Natomiast ból podczas stosunku jest charakterystyczny dla endometriozy lub torbieli jajników.

Joanna Niedziela: Jakie problemy seksuologiczne najczęściej zgłaszane są przez kobiety? Jak często odsyłasz pacjentki do psychologa-seksuologa?

Nicole Sochacki-Wójcicka: Najczęściej jest to właśnie ból podczas stosunku. Wtedy od razu powinien nam – lekarzom, włączyć się alarm, aby wykluczyć wszelkie możliwe przyczyny „organiczne” czy choroby cielesne, które mogą go powodować. Dość często kobiety skarżą się także na suchość w pochwie mimo istniejącej chęci do współżycia – taka sytuacja występuje nierzadko u kobiet po menopauzie oraz… u młodych dziewczyn przyjmujących antykoncepcję hormonalną. Sporadycznie przychodzą do ginekologa kobiety zgłaszające obniżony popęd seksualny – nie jest to częste w moim gabinecie. Może dwie, trzy kobiety na rok. Myślę, że to właśnie takie panie „w pierwszym rzucie” zgłaszają się raczej do seksuologa. Jak często sama je odsyłam? Zawsze wtedy, gdy nie znajduję przyczyny „organicznej”, czyli tej cielesnej, a dolegliwość dalej istnieje. Mam swoją znajomą – lekarza seksuologa, do której zawsze mam numer i adres pod ręką. Wiem z doświadczenia, że kobiety mniej krępują się pójść właśnie do kobiety seksuologa.

Joanna Niedziela: Jak oceniasz stan wiedzy Polek na temat zdrowia seksualnego? Czy uważasz, że niektórym problemom zapobiegłaby rozpowszechniona edukacja seksualna oparta na rzetelnych faktach?

Nicole Sochacki-Wójcicka: Zdecydowanie tak. Choć powiem ci, że chyba nie jestem odpowiednią osobą, której powinnaś zadać to pytanie. Pracuję w Warszawie, a moje grono pacjentek to raczej kobiety i dziewczyny z wykształceniem średnim lub wyższym. Kobiety, które są na tyle świadome swojego zdrowia, że… w ogóle przyszły do ginekologa! Myślę, że taka wizyta to krok milowy dla wielu dziewcząt, a nawet kobiet przed 30 rokiem życia. Wciąż się zdarza, że panie dość późno decydują się na swoją pierwszą wizytę ginekologiczną. Nigdy ich wtedy nie krytykuję – wręcz przeciwnie! Chwalę, że się odważyły.

Joanna Niedziela: Chciałabym poruszyć głębiej jeszcze jeden temat, o którym już wspomniałaś. Chodzi mi o ból podczas stosunku, a więc dyspareunię, która dotyka około 13% kobiet. W gabinecie seksuologicznym jest to problem, który rzadko zgłaszany jest przez kobietę wprost. Zwykle chowa się za brakiem ochoty na seks lub problemami z lubrykacją. Dyspareunia, jak wszystkie dysfunkcje seksualne, może mieć podłoże zarówno psychogenne (m.in. lęk, niesatysfakcjonująca relacja partnerska), jak i zdrowotne, biologiczne. Jakie są najczęstsze przyczyny medyczne dyspareunii? Jak ją leczyć?

Nicole Sochacki-Wójcicka: Tak jak mówiłam wcześniej, jest to dość częsty problem, o którym powinien pamiętać każdy ginekolog. Główną przyczyną bólu podczas stosunku jest endometrioza, czyli choroba, w której tkanka śluzówki macicy rośnie poza nią. Możemy wymienić także różne rodzaje torbieli jajników. Objawy w postaci bólu, mogą ponadto dawać wszelkie stany zapalne miednicy mniejszej lub pochwy i sromu. Warto również pamiętać o przyczynach, które pojawiają się dopiero po porodzie. Nacięcie krocza i zbyt ścisła blizna, zmiany hormonalne zachodzące w połogu oraz w okresie karmienia piersią – także mogą być przyczyną bolesnych stosunków. Problem jest niezwykle istotny i często wyjątkowo trudno znaleźć jego przyczynę – właśnie dlatego, że dolegliwości somatyczne nakładają się na problemy psychiczne – lęk, obawę, niepewność. Zdarza się wtedy, że nawet jak wyleczymy przyczyny cielesne, sfera psychiczna pozostanie do „naprawy”. Uważam więc, że seksuolog to bardzo potrzebny specjalista, na wizytę u którego decyduje się wciąż za mało kobiet. Zdradzę ci Asiu, że sama kiedyś chciałam być seksuologiem, ale może opowiem ci o tym innym razem…Nicole Sochacki-Wójcicka

Nicole Sochacki-Wójcicka – lekarz ginekolog-położnik w trakcie specjalizacji. Prowadzi najbardziej znany profil ginekologiczny na Instagramie – @mamaginekolog, na którym dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem zarówno jako lekarz, jak i mama Rogera. Jej głównym celem jest uświadamianie kobiet na temat ich zdrowia i regularnych badań. Możecie ją także znaleźć na Facebooku oraz stronie mamaginekolog.pl.